Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
the Straits na trasie :) - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (http://knopfler.pl)
+-- Dział: Pozostałe (http://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Muzyka - ogólnie i niekoniecznie Markowo ;) (http://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Wątek: the Straits na trasie :) (/showthread.php?tid=1953)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


the Straits na trasie :) - numitor - 18.02.2012

Robson napisał(a):A co Ty się retro tłumaczysz.

W jakim języku Smok pisze to ja też nie rozumiem. Nie można normalnie?

Robson, po miesiącach nastał ten dzień - zgadzamy się ze sobą! Uśmiech


the Straits na trasie :) - SmokEustachy - 18.02.2012

retro13 napisał(a):"mym" czyli nie niemym - rozumiemUśmiech iście monty pythonowska gra słówUśmiech gratuluję, Smoku, inwencjiUśmiech

i mym czyli twymUśmiech

czuję że zrozumiałamUśmiech


wybierasz się Smoku na koncert?
No zobaczę, ale z chęcią bym poszedł.
Natomiast w textach Marka jest trochę takich smaczków więc oddaję tu hołd jego twórczości. Poczytaj sobie Lema tam są lepsze rzeczy jak "obskórantyzm".
No i kończąc: The Straits są wyrzutem dla Marka z powodu niereaktywowania.
Robson napisał(a):A co Ty się retro tłumaczysz.

W jakim języku Smok pisze to ja też nie rozumiem. Nie można normalnie?
Można ale po co? Sztuczka lingwistyczna jest


the Straits na trasie :) - Robson - 18.02.2012

"The Straits są wyrzutem dla Marka z powodu niereaktywowania"

To Twoja opinia? Czy znów jakieś sztuczki które nikomu na forum poza Tobą chyba nie są potrzebneUśmiech Smok co Ty opowiadasz? Jakim wyrzutem? Gdyby Mark chciał jednym machnięciem ręki reaktywował by DS i wszystkie stadiony ma zapełnione. Ale on od dawna jest już zupełnie gdzieś indziej. Robi swoje i jest szczęściarzem. Już tyle razy na tym forum o tym rozmawialiśmy a Ty jak z kosmosu. Masz napawdę dziwny pogląd na ten temat ale być może wiesz więcej od samego MKUśmiech


the Straits na trasie :) - SmokEustachy - 18.02.2012

Robson napisał(a):"The Straits są wyrzutem dla Marka z powodu niereaktywowania"

To Twoja opinia? Czy znów jakieś sztuczki które nikomu na forum poza Tobą chyba nie są potrzebneUśmiech Smok co Ty opowiadasz? Jakim wyrzutem? Gdyby Mark chciał jednym machnięciem ręki reaktywował by DS i wszystkie stadiony ma zapełnione. Ale on od dawna jest już zupełnie gdzieś indziej. Robi swoje i jest szczęściarzem. Już tyle razy na tym forum o tym rozmawialiśmy a Ty jak z kosmosu. Masz napawdę dziwny pogląd na ten temat ale być może wiesz więcej od samego MKUśmiech
No i przecież o to chodzi, że nie chce. Dlatego ma wyrzut. Nie chodzi nawet o stadiony, tylko o mnie. Przejechałbym się na koncert Dire Straits.


the Straits na trasie :) - Robson - 18.02.2012

Wyrzut??? Czy Ty masz żal? Ja czegoś tutaj nie rozumiem. Help Me !!!!!!!!!!!!


the Straits na trasie :) - SmokEustachy - 18.02.2012

Robson napisał(a):Wyrzut??? Czy Ty masz żal? Ja czegoś tutaj nie rozumiem. Help Me !!!!!!!!!!!!
No pewnie że mam. Reaktywacja DS należy się nam jak psu buda. Społeczeństwo tego potrzebuje.


the Straits na trasie :) - Robson - 18.02.2012

Chyba dopiero teraz dostrzegam autoironię.


the Straits na trasie :) - numitor - 18.02.2012

BBNCRDS!


the Straits na trasie :) - numitor - 18.02.2012

(a na górze napisałem kalambur, taki jak piszę Smok)


the Straits na trasie :) - retro13 - 19.02.2012

SmokEustachy napisał(a):No pewnie że mam. Reaktywacja DS należy się nam jak psu buda. Społeczeństwo tego potrzebuje.

no, trochę chyba przesadziłeś Smoku
należy się?
bez przesady

jeśli o Knopflera chodzi, w miejsce DS zaproponował swój własny solowy repertuar, który i tak jakos podświadomie jest widziany jako kontynuacja DS, własnie dlatego że obydwie historie łączy jego osoba

panowie z The Straits nie znaleźli sposobu na życie po rozpadzie DS, a raczej znaleźli - dość mało oryginalny i zwyczajnie etycznie wątpliwy - i dla mnie to nie jest żadna kontynuacja DS, w najmniejszym nawet stopniu.

nie wiem dlaczego twierdzisz że coś się "spoleczeństwu należy"
( panowie z TS zapewne twierdzą odwrotnie- że to im się coś należy...)

chyba w tym Twoim stwierdzeniu nalezy się dopatrywać tego, że faktycznie Twój żal za minionym jest ogromny- co akurat mogę doskonale zrozumieć.

ale nie przesadzajmy z roszczeniowością.


the Straits na trasie :) - retro13 - 19.02.2012

ps: dopiero teraz przeczytałam cały dialog, oczywiście, mój wywód ma sens jeśłi pisałeś to na poważnieUśmiech


the Straits na trasie :) - numitor - 19.02.2012

retro13 napisał(a):a raczej znaleźli - dość mało oryginalny i zwyczajnie etycznie wątpliwy

I kto tutaj przesadza? Etycznie wątpliwy?


the Straits na trasie :) - SmokEustachy - 20.02.2012

Retro - tak właśnie jest. Artysta ma obowiązki względem społeczeństwa. Toż nawet Sapkowski pisze dalszy ciąg Wiedźmina. Wiesz, ile milionów ludzi by poszło na koncert DS a ni może? Niechby i Dylan się podpiął.


the Straits na trasie :) - macsa - 20.02.2012

Smoku - jedź z nami - bilety jeszcze są !

P.S.
Kto pierwszy rzuci kamień...


the Straits na trasie :) - retro13 - 20.02.2012

SmokEustachy napisał(a):Retro - tak właśnie jest. Artysta ma obowiązki względem społeczeństwa. Toż nawet Sapkowski pisze dalszy ciąg Wiedźmina. Wiesz, ile milionów ludzi by poszło na koncert DS a ni może?

no, wiesz, Smoku, to już jest temat na większą i glębszą dyskusję filozoficznąUśmiech

czyli w skrócie: ile jest warta twórczość wynikająca z czystej potrzeby tworzenia artysty, a ile jest warta twórczość wynikająca z tego że jest zapotrzebowanie społeczne i znalazł się odbiorca gotowy za produkt zapłacić...

zdaje się że takie dyskusje toczą się od zawsze
ale to prawda, że nawet najwięksi tworzyli dzieła na zamówienie- i albo im się to poczytywało za dyshonor, albo dopatrywano się w tym kolejnego dowodu geniuszu- że nawet nie czując do "końca" tego co robili, byli w stanie stworzyć dzieła sztuki... bla blabla, mozna by tak dlugo....


akurat w przypadku Knoplfera- to owszem, masz rację, zapotrzebowanie społeczne jest i by się znalazło pewnie więkśze jeszcze
ale powtarzam: nie jest tak, że Knopler zostawia publikę bez niczego
serwuje całkiem konkretny produkt, wyśmienitej jakości, na który przecież również jest ogromne zapotrzebowanie społeczne!

myślę że znalazł piękny kompromis między jednym a drugim: tworzy, ale nie robi tego czego nie "czuje"- dlaczego mieć do niego o to pretensje?
przecież to naprawde jest sprawa osobistego wyboru, a każdy artysta przecież jest wolny, i nie jest niewolnikiem publiki ( zwłaszcza byłej..)- przynajmniej tak być nie powinno, moim skromnym zdaniem....
i mimo że nawet mozna by się zgodzić że MK jakieś tam obowiązki ma wobec publiczności, to zauważ że on je wypełnia w ramach swojej obecnej działalności i tego jaki kierunek ona przyjęła
nie jest obowiązkiem artysty sprzedać się projektowi który wykracza poza jego przyjęte ramy i zasady

tak myślę

Smoku,
jedź na koncert i napisz relacjęUśmiech
na moje zamówienieUśmiech
co ty na to?
Uśmiech


the Straits na trasie :) - Robson - 20.02.2012

Przyznam że trudnym rozmówcą jesteś Smoku nie wiem kiedy piszesz poważnie więc wycofuje się z tej polemikiUśmiech

Ale jest tak jak napisala retro. Wolność dla artysty to bardzo ważna rzecz.


the Straits na trasie :) - SmokEustachy - 20.02.2012

Robson napisał(a):Przyznam że trudnym rozmówcą jesteś Smoku nie wiem kiedy piszesz poważnie więc wycofuje się z tej polemikiUśmiech

Ale jest tak jak napisala retro. Wolność dla artysty to bardzo ważna rzecz.
Nikt nie mówi, że musi być łatwo.
Ale tak: piszę poważnie. Decyzje o zasadniczej zmianie są zrozumiałe ale po latach widoczna staje się konieczność pewnego zwrotu, tym bardziej, jeżeli mamy okazję do powrotu do pewnej jakości, której powrót jest wskazany.


the Straits na trasie :) - Robson - 20.02.2012

Konieczność pewnego zwrotu? Powrót jest wskazany? Odoszę wrażenie że "przespałeś" mnóstwo czasu kiedy rozmawialiśmy na tym forum o ewentualnej reaktywacji DS. I tak się zastanawiam za czym tak naprawdę tesknią wszyscy którzy wyrażają ów tęsknotę. Za kawałkami DS na koncertach? Przecież je gra. Mało? Bo Mark idzie do przodu i nie patrzy wstecz. Żeby był powrót DS musiałaby powstać nowa płyta. A że taki szyld to i gigantyczna trasa a to nie uśmiecha się MK. To właśnie sprawiło że uciekł od gigantomanii. A gdyby nagrywał właśnie taką muzykę jak teraz i podpisywal jako DS? Wszyscy byliby zadowoleni? Zresztą w czasie kiedy ukazywała się płyta "The Ragpicker's Dream" to wlaśnie mówił że to tak naparwde kwestia szyldu a z DS taką właśnie muzyke by nagrywał. Tak, dla wielu to jednak kwestia nazwy. Reklamy proszku który oglądamy w telewizji który tak naprawdę niczym się nie rozni od tego który w TV pokazywany nie jest.


the Straits na trasie :) - Ania_M - 20.02.2012

Jakoś trudno mi się nie zgodzić z Robsonem.
Gdyby podejść do sprawy tak, że reaktywacja DS nam się należy, można by mieć żal do Marka, że nie uruchomił "skrzynki życzeń", w którą my - fani - moglibyśmy wrzucać karteczki z prośbami o to, jaki styl ma mieć każda następna płyta i każda znajdująca się na niej piosenka. To byłby absurd!


the Straits na trasie :) - retro13 - 20.02.2012

SmokEustachy napisał(a):Decyzje o zasadniczej zmianie są zrozumiałe ale po latach widoczna staje się konieczność pewnego zwrotu, tym bardziej, jeżeli mamy okazję do powrotu do pewnej jakości, której powrót jest wskazany.


pozwól Smoku że dopytam:
gdzie i dlaczego widzisz "konieczność pewnego zwrotu po latach" - jak to ująłeś?