Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Joe Satriani
#21
Właśnie wróciłem z Kolonii, wieczorem coś napiszę. Jednym słowem - MIAZGA
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#22
Dlaczego nie zagrał w Polsce ? nie bardzo rozumiem,bardziej atrakcyjne Czechy, Hungary
czy Ru. bez jaj !
Odpowiedz
#23
O tym jak było:

Zacząć należy od tego, że wielce fartowna była dla mnie lokalizacja koncertu. W Kolonii mam ciotkę, a akurat to miasto Joe wybrał sobie jako jedyne w Niemczech. Krótki telefon i wiedziałem, że będzie gdzie spać Oczko Do Reichu udałem się już w sobotę popołudniu, żeby ominąć korki związane ze świętem 1.11 i zabezpieczyć się na wypadek ewentualnej awarii autobusu czy innego objawu złośliwości rzeczy martwych. Około 14 w niedziele byłem już na miejscu okazało się, że mam gorączkę, zaczynam pokaszliwać i generalnie zaczyna mnie brać jakieś choróbsko. Lekko spięty przesiedziałem w domu dzień, w nocy dostałem wyższej gorączki, rano ustąpiła, ale po krótkim wyjściu znów się franca pojawiła. Teraz już totalnie spięty (koncert już następnego dnia!) leżałem cały dzień w łóżku ćpając paracetamol, witaminę C, herbatę i cytrusy. Na szczęście w dzień koncertu obudziłem się zdrowy i od chwili gdy otworzyłem oczy kręciłem się po domu jak smród po gaciach czekając na godzinę wyjścia. Koncert miał odbyć się w bardzo ciekawym miejscu, mianowicie opuszczonej fabryce przerobionej na salę widowiskową. Z zewnątrz budynek wyglądał jak kościół, ale w środku wszystko było doskonale przystosowane na występ artystów dużego formatu i jakieś 2 tysiące (bardzo na oko) ludzi. Pod E-Werk dotarłem krótko po 17, rozglądam się, a na schodach siedzi jakies 10 osób. Myślę sobie, małe zainteresowanie, fajnie, będę z przodu. Od pewnego przesympatycznego Francuza dowiedziałem się, że kilkanaście minut przed moim przyjściem Joe wychodził z autokaru, rozdawał autografy i pozował do zdjęć z fanami (jasna krew mnie zalewała, że mnie to ominęło, ale cóż poradzić). Do 19 (otwarcie bram) cały plac przed halą był już zapełniony ludźmi. Po sprawdzeniu biletów rzuciłem tylko w biegu okiem na sklep z pamiątkami i pędem dostałem się do barierek w pierwszym rzędzie. Godzina
oczekiwania jakoś zeszła, na scenie pojawił się support, czyli Ned Evett & Triple Double. Dość przyjemne, rockowe granie, ciekawy styl (szklana podstrunnica gitary sprawiała, że Ned mógł grać slidem bez rurki, co dawalo większe możliwości). Po jakichś 40 minutach całkiem sporymi oklaskami pożegnany został przez publiczność support, a technicy zaczęli przygotowywać scenę do występu gwiazdy wieczoru. W pewnej chwili wszyscy zniknęli ze sceny, światła wygasły, pojawiła się niebieska łuna i złowieszcze, bardzo niskie brzęczenio-brumienio-cośtam. Napięcie rosło, ciarki zaczęły przechodzić mi po plecach, publiczność wiwatowała, gdy na scenie, pod osłoną półmroku pojawiali się muzycy z zespołu. Snop światła padł na jeden z krańców sali, a stamtąd wyszedł ze swoją gitarą Joe Satriani. Bez ceregieli, gdy tylko się pojawił łupnęło Ice 9, zaraz po nim Hordes of Locusts. Chwila wyciszenia, Flying In A Blue Dream, po którym Joe podszedł do mikrofonu, przywitał się z publicznością i zapowiedział następny kawałek, już z nowej płyty - Light Years Away. Potem znakomite War z płyty Extremist, a następnie kolejny utwór z nowego krążka - Premonition. Sala wybuchła, gdy Jeff Campitelli (perkusista) zaczął nabijać charakterystyczny szybki rytm. Po chwili zespół zagrał Satch Boogie, dalej kapitalny utwór Revelation (dla tych, którzy uważają, że JS gra bezdusznie). Aż serce rosło gdy słyszało się ten utwór i widziało jak przeżywa go Joe. W powietrzu czuć było moc płynącą z głośników i pozytywną energię bijącą od wykonawcy. Dalej równie energetyczna kompozycja z pięknym motywem w refrenie - Pyrrhic Victoria (tu JS zażartował, że Jeff potrafi grać na perkusji po łacinie). Spokojnym wstępem na pianinie rozpoczął się koncertowy 'rozpier***ator' jakim jest Crystal Planet, epickie Mystical Potato Head Groove Thing (z graniem jedną ręką), kolejna bomba - God Is Crying, chwilka na zmianę gitary na akustyczną, hiszpański wstęp do Andalusii i główny motyw na pełnej mocy. Krótką opowiastką Joe przeniósł nas z Andaluzji do Nowego
Jorku przepiękną kołysanką Littleworth Lane (kolejny kawałek dla tych, których wspomniałem przy Revelation), stare Why i jak zawsze wspaniałe Always With Me, Always With You. Rozczarował mnie brak rozwinięcia końcówki znanego z ostatniego DVD, ale nie narzekam. Gdy postawiono mikrofon z harmonijką obudziła się nadzieja na The Extremist, ale to 'tylko' Big Bad Moon, jedyny tej nocy kawałek w którym Joe zaśpiewał. Muzycy pożegnali się i zeszli, ale publiczność nie dawała za wygraną i za krótką chwilę wszyscy śpiewali za gitarą Satrianiego Crowd Chant. Na deser Summer Song i tu również chóralne powtarzanie flażoletów we wstępie. Po ostatnich dźwiękach muzycy ukłonili się, Joe podziękował fanom za liczne przybycie i wsparcie przez lata twórczości, rozrzucił publiczności swoje kostki (ja złapałem kostkę basisty Duży uśmiech). Cały zespół zszedł ze sceny, a widownia rozeszła się... do sklepu! Tutaj cała gama koszulek (30 ojro każda, ale ciekawe wzory i bardzo dobry materiał), opaski na ręce i różne inne pierdoły, a także plakat z autografem Mistrza (autentycznym, nie drukowanym!). E-Werk opuściłem z kostką Whitmana, plakatem, koszulką, średniej jakości zdjęciami, akumulatorami naładowanymi na full, zacieszem na japie i świadomością, że byłem właśnie na najlepszym koncercie w swoim życiu.

Kto nie był, niech żałuje Oczko
Kilka piosenek w opisie pominąłem, żeby nie nudzić Oczko


Załączone pliki
.jpg   IMG_0016.jpg (Rozmiar: 85.98 KB / Pobrań: 6)
.jpg   IMG_0026.jpg (Rozmiar: 101.98 KB / Pobrań: 8)
.jpg   02112010039.jpg (Rozmiar: 83.57 KB / Pobrań: 7)
.jpg   IMG_0028.jpg (Rozmiar: 95.13 KB / Pobrań: 6)
.jpg   IMG_0039.jpg (Rozmiar: 97.18 KB / Pobrań: 7)
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#24
Filip swietna relacje , tez mialem tam byc ale sie nie udalo no coz..
Odpowiedz
#25
Pięknie !!

P.S.
Ostatnia płyta Joe całkiem niezła Uśmiech

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#26
a grał językiem? Duży uśmiech

a serio to fajnie że spełniłeś swoje marzenie
Uśmiech
Odpowiedz
#27
Językiem nie grał, kiedyś dmuchał w struny, ale to dawno Oczko
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#28
A nie mowilem , że forumowa "Elita" szaleje. Pragne dodac , że Filipk91 nie wspomniał w swej relacji(ze skromności) , że Joe Satriani złapal na odmianę jego właśnie kostkę.

A tak na serio , wierzymy Filipie , że i o Tobie usłyszymy, tak jak o Joe, i wcale nie zartuje. Z Twoim talentem i umiejętnościami jest to realne.

Relacja fantastyczna.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#29
Relacja taka jakby się tam było dzięki Filip. Kurcze czemu ja za nim nie przepadam.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#30
Andrzeju, jeżeli cię to interesuje, to chyba jeszcze w tym roku będziesz mógł przesłuchać mój materiał w wersji demo Oczko
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#31
No i proszę, a nie mówiłem. Super. Jestem zainteresowany i to baaardzo.

Andrzej - Łowca talentów.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#32
Robson, może go nie lubisz, bo słyszałeś nieodpowiednie utwory Oczko dla miłośników skromnego plumkania też coś jest, on nie tylko cuduje Oczko
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#33
Może i tak być. Jednak już trochę na tym świecie żyję i to że mnie do tej pory nie poruszył, nie trafił też o czymś świadczy. O widzę że mnie zaszufladkowałeś do miłośników skromnego plumkaniaUśmiech No no proszę uważaćOczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#34
fakt, może przesada Duży uśmiech ale osłuchaj sobie Revelation (Mikołajowi się spodobało nawet Duży uśmiech), Littleworth Lane, Friends, Starry Night, Rubina's Blue Sky Happiness, Cryin, Pyrrhic Victoria... można wymieniać i wymieniać Duży uśmiech
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#35
DziękiUśmiech Sprawdzę to.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#36
W nowym Teraz Rock wywiad z Joe.
Odpowiedz
#37
ile TR kosztuje? albo czy ma ktoś skaner? Duży uśmiech
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#38
filipk91 napisał(a):ile TR kosztuje? albo czy ma ktoś skaner? Duży uśmiech

9,90 Uśmiech
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."
Odpowiedz
#39
W końcu moje pamiątki zawisły na ścianie Oczko

Plakat, bilet i kostka Allena Whitmana (bas), autograf Satcha


Załączone pliki
.jpg   25112010073.jpg (Rozmiar: 92.75 KB / Pobrań: 4)
.jpg   25112010067.jpg (Rozmiar: 87.73 KB / Pobrań: 3)
.jpg   25112010066.jpg (Rozmiar: 87.11 KB / Pobrań: 5)
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Joe Bonamassa, 1 marca 2012 roku, Sala Kongresowa macsa 2 4,984 28.11.2011, 12:36
Ostatni post: Teddy
  Joe Cocker mirek 7 4,473 08.12.2010, 11:20
Ostatni post: Andrzej
  JEFF BECK UND JOE BONAMASSA mirek 10 4,849 27.07.2010, 01:05
Ostatni post: Arrrek
  Joe Bonamassa nikodem 3 3,612 25.06.2010, 22:22
Ostatni post: ania
  Joe Cocker Wlasnie Sobie Gra W Krakowie MARTINEZ 2 3,342 13.08.2007, 21:21
Ostatni post: MARTINEZ
  Joe Satriani Igor23 17 7,683 28.04.2006, 13:49
Ostatni post: galex
  Tony Joe White - WSPANIAŁE!!!! Ma ktoś z Was??? fakungio 0 36,288 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:
  Joe Cocker nie zyje .... wspomnienia MARTINEZ 0 10,837 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości